KLUB
Aktualności
Informacje
Historia
Oferta
Sponsorzy
"Nasza Pogoń"
Nr 1/2011
Nr 2/2011
Nasza Pogoń
Statystyka
Trening juniorów.
01.08.2011.
We wtorek (02.08.2011 r.) o godz. 16.45 pierwszy trening juniorów.
 
Informacja w sprawie Walnego Zebrania Członków Klubu.
06.07.2011.

Zgodnie z art. 36, pkt 5 Statutu Klubu w razie rezygnacji prezesa Klubu Walne Zebranie Członków musi dokonać ponownego wyboru prezesa Klubu, a następnie zatwierdzić kandydatów do Zarządu. Ponadto zawiadomienie o walnym zebraniu powinno być wysłane na 14 dni przed terminem jego dobycia (art.19). W związku z powyższym Walne Zebranie Członków Klubu wyznaczono na dzień 20 lipca br. (środa) o godzinie 17:30 (pierwszy termin) oraz 17:45 (drugi termin) w stołówce Urzędu Gminy i Miasta ul. Sienkiewicza 25.

Składki członkowskie będzie można uregulować w środę 13 lipca w godz. 18:30-19:00 w siedzibie klubu przy ul. Konopnickiej 19.

 

 
Pogoń Miechów bez prezesa i trenera!
04.07.2011.

Po sobotnim meczu wspomnień w Miechowie z funkcji prezesa Pogoni zrezygnował Mariusz Malicki. Ze swojej funkcji zrezygnował również trener pierwszej drużyny Marcin Dudziński.

Mariusz Malicki:
- Decyzja ta nie przyszła mi łatwo z tego względu, że z Pogonią związany jestem od 20 lat. Najpierw jako zawodnik, później jako trener drużyny juniorów, a przez ostatnie półtora roku jako prezes. Główną przyczyną mojej rezygnacji jest atmosfera wokół klubu, którą psują byli działacze Pogoni. W ostatnim czasie padłem ofiarą wielu oszczerstw i pomówień. Ponadto w nieczystą grę próbuje się wciągnąć władze miasta, na co ja jako pracownik Urzędu Gminy i Miasta nie mogę sobie pozwolić. Jestem zażenowany poziomem dyskusji ze swoimi oponentami, którzy nie potrafili rozmawiać na argumenty. Klub zostawiam w dobrej kondycji finansowej. Do podpisania czekają kolejne dwie umowy sponsorskie.

- Przez ostatnie półtora roku moim priorytetem była praca z młodzieżą. Na sezon 2011/2012 zgłoszonych zostało 7 drużyn, w tym jedna nowa - juniorzy młodsi. Moją wielką prośbą do moich następców jest to, aby nie zaprzepaścili tego co udało się odbudować mojemu poprzednikowi i mnie. Pod względem pracy z młodzieżą dorównujemy największym klubom w Małopolsce. Ta praca powoli przynosi efekty w postaci wielu wychowanków, którzy grają już w drużynie seniorów, a którzy przeszli w klubie wszystkie kategorie wiekowe. Niech przestrogą w budowaniu pierwszej drużyny będą Proszowice, Niedźwiedź i Zabierzów.

- Na koniec chciałem podziękować wszystkim swoim współpracownikom i zawodnikom. Przede wszystkim dziękuje Marcinowi Dudzińskiemu i Zbigniewowi Piwowarskiemu, którzy wspierali mnie przez cały okres naszej współpracy. Zawodnikom życzę, aby po mnie byli lepsi.

- W najbliższym czasie ogłoszony zostanie termin Walnego Zebrania Członków.

Marcin Dudziński:
- Od pewnego czasu atmosfera wokół klubu i drużyny gęstniała, stawała się coraz bardziej nieprzyjemna. Wyszedłem więc z propozycją do prezesa Mariusza Malickiego, żeby dla dobra miechowskiej piłki siąść i porozmawiać z byłymi działaczami, określić wspólnie cel, wspólnymi siłami doprowadzić do wzmocnienia zespołu tak, by móc się cieszyć z gry i awansować. Niestety, nie udało się z nimi porozumieć ani prezesowi, ani mnie. Ciągle były jakieś animozje, nawet burmistrz, który był chwilę na sobotnim meczu wspomnień odczuł tę ciężką atmosferę, którą - uważam - mógłby rozładować wynik sportowy.

- Decyzja o rezygnacji nie zrodziła się nagle. Dojrzewałem do niej długo. Pierwsi dowiedzieli się o niej zawodnicy, w szatni, po sobotnim meczu wspomnień.

- Przez pierwsze pół roku mojej pracy, gdy jeszcze graliśmy w okręgówce, pracowało się super. Na treningach miałem ponad dwudziestu zawodników. Przed każdym meczem wywieszałem kartkę z nazwiskami 18-osobowej kadry, a tym, którzy się w niej nie znaleźli musiałem tłumaczyć powody. Byłem naprawdę zbudowany postawą zawodników, grając swoimi zdobyliśmy aż 29 punktów. Niestety, ludzki błąd okazał się brzemienny w skutkach, straciliśmy trzy punkty walkowerem i niespodziewanie spadliśmy z ligi. Do utrzymania wystarczał nam tylko punkt więcej, który mogliśmy zdobyć w paru meczach, ale pechowo nie zdobyliśmy.

- Po spadku duch w drużynie przygasł. Nie było już tej motywacji czy mobilizacji. Przekonałem zawodników, żebyśmy spróbowali wrócić do okręgówki, ale okazało się, że nie jesteśmy wystarczająco mocni personalnie. Jesień w A klasie była w naszym wykonaniu słaba, to wtedy przegraliśmy awans. Wiosna była już lepsza, bo trochę się wzmocniliśmy, ale nie na tyle, by odrobić straty. Poza tym na treningi przychodziło znacznie mniej zawodników, często tylko po siedmiu, ośmiu, dziesięciu. Przy takiej ilości nie ma mowy o jakiejś pracy merytorycznej z zespołem, a ten zespół tylko pracą mógł coś osiągnąć.

- Mimo to i tak poprawiliśmy zdecydowanie organizację gry, drużyna już wiedziała jak się bronić, jak zaatakować. Niektóre nasze mecze były naprawdę bardzo fajne, tym lepsze, im silniejszy przeciwnik. Bardzo dobrze graliśmy w Pucharze Polski, chwalił nas trener Clepardii, nie byliśmy gorsi od tej drużyny, choć była przecież w czołówce wyższej ligi.

- Niektórzy mieli do mnie pretensje, że jestem zbyt blisko z zawodnikami. Ale partnerstwo to nie to samo co koleżeństwo. Trener może wiele zawodnikom pomóc, korzyść jest wówczas obopólna. Bardzo dużo więc z nimi rozmawiałem, tłumaczyłem. Gdybym, zamiast tego, miał tylko kij i bat, to ligę chyba sam bym kończył. Ale i tak pod koniec ciężko było sklecić jedenastkę na mecz. A na naprawdę bardzo fajnie przygotowane zakończenie sezonu przyszło raptem jedenastu zawodników. Inni mieli gdzieś zarząd, trenera, kolegów z zespołu. To mi dawało do myślenia. Na mecz wspomnień też zebrała się tylko jedenastka, w tym kilku juniorów. To już był ostateczny sygnał, że moja decyzja o rezygnacji jest nieodzowna, że trzeba dać szansę innemu trenerowi. Za wynik w minionym sezonie oczywiście biorę odpowiedzialność na siebie, bo na pewno nie spełnił on oczekiwań kibiców.

- Zarządowi chciałbym na koniec podziękować, że mi zaufał. To była moja pierwsza praca w roli trenera w seniorskiej piłce.

- Co dalej? Mam dopiero 34 lata i doświadczenie wyniesione z gry w ekstraklasie w barwach Cracovii i Górnika Zabrze, a także z występów w Kolejarzu Stróże czy Przeboju Wolbrom. Chciałbym więc jeszcze trochę pograć. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że dostanę jakąś ciekawą ofertę, jako zawodnik, czy jako grający trener...

Źródło: www.sportowetempo.pl

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 4 z 198